przedipokój


jesiennie..

Tak ciężko znaleźć czas na wpisy, o dokumentowaniu kolekcji sówek nie mówiąc..  Maszyna jednak poszła w ruch i niedługo pokażę Wam co z tego wyszło. Tymczasem nasze własne, bardzo późne, z braku słońca pomidorki i pyszne dyniowe kopytka, oczywiście z Kwestii Smaku.

kopytka

pomidory

Reklamy

pokój Basi

Niektórzy szykują pokoje dziecięce na długo przed narodzinami ich lokatorów, ja planowałam i zbierałam wszystko wirtualnie 😉 Wprowadziliśmy się do obecnego mieszkania tydzień przed urodzeniem Basi i długo jeszcze żyliśmy na kartonach. Dopiero niedawo udało mi się wreszcie wszystko jakoś poukładać, a i tak jeszcze nie jest tak jak bym chciała. Niestety, wynajęte mieszkanie, tapetowane mury, na których trudno cokolwiek powiesić, zmusiły do kombinowania i ograniczyły pole manewru. Na razie nie jest źle, nawet sowy się pojawiły, kolejny ‚impulsywny’ zakup 😉 Tyle gadania, popatrzcie tylko 🙂

. DSC_0701 DSC_0746_01DSC_0743DSC_0704 DSC_0754DSC_0741DSC_0708 DSC_0711 DSC_0712     DSC_0752 


fartuszek

Od samego początku testujemy z Basią wszystkie rodzaje śliniaków, bo najpierw było ulewanie, a teraz ruszyła produkcja śliny…  Stwierdziłam, że najlepszy byłby starodawny fartuszek i rozpoczęłam poszukiwania w internecie. Wpadłam na bardzo fajny i super prosty tutorial  na blogu Smashed Peas and Carrots. Fartuszek mógłby być bardziej przylegający pod szyją, żeby spełniać funkcję śliniaka, ale najbardziej spodobało mi się skrzyżowanie z tyłu. Nie obyło się oczywiście bez kilku maszynowych potknięć, zwłaszcza przy zaokrągleniach 😛 I flanelka też chyba nie za bardzo nadaje się jako materiał. No ale pierwsze koty za płoty 🙂

  jak mała Amiszka ;)


tym razem słoń

 

Miałam wczoraj mały twórczy napad – surfując po necie na którymś z blogów typu ‚crafty mama’ zobaczyłam kolorowe słonie przytulanki. Wzoru nie ukradłam, zrobiłam go całkiem po swojemu, to naprawdę mega proste! Mam tylko  nadzieję, że moje szwy pomyślnie przejdą Basiowe tarmoszenie. Na razie okazało się, że trąba bardzo nadaje się do żucia 😉

DSC_0438 DSC_0437 DSC_0436 Récemment mis à jour


niebo nad łóżeczkiem

Długo przed urodzeniem Basi planowałam zrobić mobil nad łóżeczko, było kilka wersji – gałązki z filcowymi lub papierowymi chmurkami, no i oczywiście sówki. Ale któregoś dnia wpadłam przypadkiem na bardzo fajny tutorial w gazetce wnętrzarskiej Vie Pratique Maison:

DSC_0278-1

Samo wykonanie jest bardzo proste, gorzej z zawieszeniem:P Powinno się wywiercić dziurę w suficie i zainstalować w miarę dyskretny haczyk, ale cóż… powtórka z rozrywki – wynajęte mieszkanie, betonowe ściany, problemy z wbiciem zwykłego gwoździa i inne takie. W końcu wzięłam się na sposób i mobil zawisł na przyklejanym wieszaczku na ścianie 😉 Basi w każdym razie się podoba 🙂

DSC_0730

DSC_0224